Poznawanie! Nie ma nic lepszego, bardziej wyzwalającego, dającego poczucie wolności, a także wielkości i piękna tego świata niż poznawanie. Poznawanie nowych ludzi, smaków, kultur, miejsc. I właśnie o pewnym miejscu chciałabym Wam dziś opowiedzieć.

 Nie uważam się za osobę, która zna Barcelonę jak własną kieszeń. Absolutnie! Co jakiś czas odkrywam ze zdumieniem, że jest tu jeszcze wiele do zobaczenia.
Jakiś czas temu Ewa (nasza nowa Blag-Koleżaneczka) opowiedziała mi o Parku Kaktusów, który znajduje się na Montjuic, a który, pomimo swojego piękna i turystycznego usytuowania, jest bardzo mało znany. Zaciekawiło mnie to, ale jeszcze wtedy nie zdecydowałam się go odwiedzić.

 I jakoś tak dwa tygodnie temu, w ciepłą, słoneczną niedzielę postanowiłam odszukać Jardines Mossen Costa i Llobera i ocenić, czy rzeczywiście są tak wyjątkowe, jak w opowieściach Ewy.
Weszłam na Montjuic od strony Mirador de Miramar- jak zwykle mnóstwo ludzi, kilku grajków, piękny widok na Barcelonę. Trochę czasu zajęło mi odnalezienie wejścia do ogrodu, ale kiedy w końcu to się stało, nie mogłam uwierzyć w dwie rzeczy: po pierwsze- „O matko! Dlaczego nie byłam tu wcześniej!”, a po drugie- „Jak to możliwe, że zaledwie kilka metrów obok znajdują się TABUNY turystów, a tu nie ma praktycznie nikogo?!”.

 Niesamowite doświadczenie. Jakbym w momencie przekraczania bramy wejściowej znalazła się w innym miejscu na ziemi!
Park Kaktusów jest olbrzymi- ma około 6 hektarów, a dzięki specyficznemu mikroklimatowi (zawsze o 2-3 stopnie więcej niż w Barcelonie) rosną w nim rośliny, które nie mogłyby się rozwinąć nigdzie indziej! Znajdziecie tu około 800 gatunków kaktusów i wiele drzew klimatu podzwrotnikowego. Zapach rozkwitających kwiatów, cisza przerywana chyba tylko przez śpiew ptaków i szum morza, sprawiają, że naprawdę ciężko uwierzyć, że znajdujesz się w samym sercu Barcelony! Z resztą, z parku możesz zobaczyć port od strony, od której nie masz szans go podziwiać z jakiegokolwiek innego miejsca. Spróbuj!

 Ogrody Mossen Costa i Llobera otwarte są codziennie, wejście- bezpłatne, a wrażenia- nie z tej ziemi. Przez to, że, tak jak wspominałam, jest tam zawsze cieplej niż w mieście, najlepiej unikać wizyty w parku w godzinach największego słońca (12- 16).

Przekonałam Cię? Jeśli nie, zobacz ten filmik: