Szukam inspiracji dla fotografii, które mógłbym tam wykonać, dlatego wertuję dokładnie czeluści internetu w poszukiwaniu czegoś ciekawego.
Kiedyś przeczytałem artykuł o chińskich miastach-duchach. Są one zupełnie niezamieszkałe, przypominając te puste miasta w Hiszpanii, które są po prostu efektem kryzysu gospodarczego.
W przypadku Chin jest zgoła inaczej. Niestety nie zrozumiał tego autor tamtego artykułu (niestety nie pamiętam, gdzie to przeczytałem). W Chinach miasta-duchy, długo nie zostaną w takiej formie. Są one budowane od podstaw, aby po kilkunastu latach zostać w pełni zaludnione.
To się nazywa rozmach.

Aby Wam to przybliżyć, prezentuję zdjęcia Kaia Caemmerera, który skupił się właśnie na tym. W swoich fotografiach, które są bardziej artystyczne, niż reportażowe ukazuje ogrom tych przedsięwzięć. Daje on także pożywkę dla naszej wyobraźni, bo tak czyste te przestrzenie długo nie zostaną (każdy z Was przynajmniej raz widział zdjęcie chińskiej ulicy – tysiące reklam itd.).

Zdjęcia pochodzą ze strony autora.