Yuki_Kajiura_at_Anime_Expo_2012

Kajiura Yuki! Kto zna tą panią? Może znają ją fani japońskiej animacji… Ale tacy, którzy z anime wyciągają trochę więcej niż tylko wizję. Po mojemu, trochę szkoda marnować czas na anime tylko dla niezłej animacji walki czy też po to żeby poklepać Niemca w hełm przy fajnie narysowanych wielkich cyckach. Dla tych co nie mają pojęcia o czym mówię chyba już nie ma ratunku…

Anime to nie tylko bajka… OK, jest to bajka, ale składa się z kilku ważnych rzeczy. To nie są Gumisie czy Kaczor Donald. Dobre anime charakteryzuje się wciągającą fabułą, ładną kreską i animacją oraz co najważniejsze świetną muzyką. Często po samej muzyce można stwierdzić czy warto obejrzeć jakąś serię.

Wracając do pani Kajiury. Kajira Yuki urodziła się 6 sierpnia 1965r. w Tokio. W 1992 roku zadebiutowała w żeńskim trio See-Saw. Yuki twierdzi, że duży wpływ na decyzję o zajęciu się muzyką miał jej zajarany muzyką poważną tatuś. Z See-Saw wydała kilka epek i dwa albumy studyjne. W 1995 roku dziewczęta chyba stwierdziły, że trzeba od siebie odpocząć. Kajiura zaczęła solową karierę komponując muzykę dla innych artystów. Gdzieś wyczytałem, iż pracowała w tym czasie jako dźwiękowiec w telewizji. Działała również w reklamach, grach, filmach no i oczywiście w anime. Nie będę więcej pisał o samej artystce, bo to każdy zainteresowany może sobie sam sprawdzić w internetach… Mi chodzi o jej muzykę. Kobitka zgrabnie miesza muzykę poważną z elektroniką. W jej projektach często goszczą motywy folkowe. Ja osobiście uważam, iż to co tworzy jest genialne. Możecie mi wierzyć na słowo, ale lepiej posłuchać samemu i dojść do tego samego wniosku co ja. Wypisałbym wszystkie tytuły anime, do których stworzyła muzykę, ale szczerze mi się nie chce. Są to 23 tytuły, które normalnemu człowiekowi nic nie powiedzą. Mogę się założyć, że większa część kreskówkowych zboków nie ma pojęcia, że w ich ulubionych serialach lecą wałki stworzone przez Kajiurę. Tak jest to smutne… wiem, są upośledzeni… też uważam, że jedyne cycki, które jeszcze długo będą oglądać, są w 2D. Naprawdę warto posłuchać tego, co ta artystka ma wam do zaoferowania. Jeśli nawet nie przypadnie wam do gustu, to przynajmniej będziecie mieli dowód, iż wasz gust jest tak denny, że szkoda gadać.