Muszę szczerze przyznać, że na Fashion Week poszłam za namową Anuszki. To przecież ona jest modową specjalistką. Ja na modzie znam się tak jak ksiądz na małżeństwie. Wyszło jednak tak, że to ja mieszkam w Barcelonie, więc szkoda by było z takiego wydarzenia nie skorzystać. Towarzyszyły mi przez cały czas dwie koleżanki Ewa, która ma z modą dużo więcej wspólnego, niż ja, i która to (już wkrótce) dołączy do naszej blagerskiej rodziny, oraz z Ginną (być może także naszą przyszłą siostrą), która pracuje w Barcelonie jako stylistka.

Zapytałam je o wrażenia. Ewa, tak jak się zresztą spodziewałam, miała do powiedzenia dużo więcej niż ja odnośnie tego wydarzenia i wybiegów. Oto, jaką relację zdaje Ewa specjalnie dla Blagers:

ewcia

Fashion es mierda. Taki napis na ścianie budynku ujrzałam, gdy w podskokach pędziłam na mój pierwszy barceloński tydzień mody. Mina mi zrzedła i już zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać. 080 Fashion Barcelona to najważniejsze wydarzenie modowe w Barcelonie. Sponsorowane przez rząd Katalonii, dwa razy do roku prezentuje kolekcje regionalnych projektantów.  Oprócz obcowania z modą, daje możliwość przebywania w budynkach często dla zwykłych ludzi niedostępnych. 17. edycja 080 Fashion Barcelona otworzyła nam bramy do przepięknego, XIV wiecznego pałacyku Casa Llotja de Mar. Jeszcze przed rozpoczęciem pokazów miejsce to skradło moje serce. Sztuka i moda, klasyka i nowoczesność stapiały się tutaj w symbiozie.  Miejsce, w którym niegdyś funkcjonowała Królewska Akademia Sztuk Pięknych i w gdzie nauki pobierał sam Picasso, stanowiło idealne tło dla prezentowanych na wybiegach kolekcji. Pierwszy plus 080 Fashion Barcelona dostał ode mnie właśnie za wybór miejsca. Drugi, za kameralność. Trzeci, za przemiłą atmosferę. Wszyscy byli niezwykle otwarci i nawiązywanie nowych kontaktów okazało się bardzo proste. 5 dni, 32 pokazy. Każdy inny i każdy wyjątkowy. Prezentowane kolekcje odzwierciedlały duszę miasta. Modę rodem z ulic L’Eixample, a więc przede wszystkim elegancką, ale i wygodną prezentowały takie marki jak: CELIA VELA, MIQUEL SUAY, TCN, ESCORPION, EDGAR CARRASAL, WOM&NOW, NAULOVER, SITA MURT czy CUSTO BARCELONA. Na sportową nowoczesność, a także minimalizm typowy dla dzielnicy El Born postawili: CARLOTAOMS, PAU ESTEVE, KRIZIA ROBUSTELLA, PABLO ERROZ, PUNTO BLANCO, LYLE&SCOTT, LEBOR GABALA i JUSTICIA RUANO. Najbardziej teatralnymi pokazami, nawiązującymi do magii El Barri Gòtic były: „Oh Judy, I need your love” MANUELA BOLANO oraz „Conventual” TXELL MIRAS. Oba zauroczyły mnie niezmiernie. Manuel Bolano zaprosił nas na spektakl artystyczny. Modelki zamiast chodzić po wybiegu, ustawione zostały na podeście i na naszych oczach malowane były ich portrety. Połączył on w ten sposób dwie gałęzie sztuki: malarstwo i modę, tę drugą ustawiając na piedestale. Txell Miras postawiła natomiast na chrześcijańską historię Gòtico. Jej stroje prezentowane były przez modelki/zakonnice poruszające się po wybiegu w rytm bicia dzwonów kościelnych. Pokazem najbardziej szokującym i niekonwencjonalnym, jak El Raval, był pokaz marki BRAIN&BEAST. Kolekcję inspirowaną popkulturą, życiem miejskim, życiem w społeczeństwie prezentowali na wybiegu zwykli ludzie. Co więcej, część z nich wystylizowana została na ludzi bezdomnych, z dziurawymi skarpetami na stopach i workami na śmieci w dłoniach. Zdecydowanie był to najmocniejszy i najbardziej zapadający w pamięć pokaz tego tygodnia mody. Mój ulubiony.

  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST
  • BRAIN&BEAST

Po 5 dniach na 080 Fashion Barcelona ze spokojem mogę stwierdzić, że fashion no es mierda i ciągle ma się dobrze. Co mnie zachwyciło to różnorodność kolekcji i fantazja projektantów. Pierwszy raz w Barcelonie spotkałam się z występami tanecznymi i chóralnymi rozpoczynającymi pokazy. I choć 080 Fashion Barcelona jest wydarzeniem głównie lokalnym, to drzemie w nim ogromny potencjał.

Ginna, jak zwykle zabiegana, wypowiada się w kilku zdaniach:

ginnita

Gdy rozmawiamy o tendencjach i młodych talentach, to tak naprawdę rozmawiamy właśnie o 080 Barcelona Fashion. Ostatnia edycja mody katalońskiej pokazała nam nowych, wyłaniających się projektantów, nowe kolekcje, a to wszystko przepełnione było charakterem, który dopełniało to spektakularne miejsce, w którym odbywały się pokazy. Barcelończycy sugerują nam streetstyle i wiele nowych tendencji. Kolejny raz, ogromną przyjemnością było zobaczyć tyle sztuki naraz.

               

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                      A jakie są moje wrażenia?

Cóż, był to mój pierwszy raz na takim wydarzeniu, więc nie bardzo mam je do czego porównać. Było mnóstwo młodych ludzi, elegancko i stylowo ubranych. Szczerze mówiąc spodziewałam się jakichś modowych ekstrawagancji, ale ich nie uświadczyłam. Oczywiście było kilku mężczyzn w sukienkach, krótkich bluzkach i obcasach, jednak nic „mocniejszego”. Duży procent widowni stanowiły też kobiety i mężczyźni w wieku ok. 40 lat, a także nawet dziadkowie około 80-tki! Jak widać, na modę zawsze jest czas!

Bardzo podobało mi się miejsce, w którym zdecydowano się zorganizować cały show. Casa Llotja de Mar to usadowiony w centrum wielki, stary, gotycki budynek, którego budowę rozpoczęto już w XIV wieku.

Poza tym, darmowy szampan i piwo miały swój pozytywny wydźwięk i być może, między innymi, dzięki nim, łatwiej nawiązywało się kontakty. Ludzie wydawali się być bardzo otwarci, mili i chętnie ze sobą rozmawiali. Zawarłyśmy kilka znajomości, które mam nadzieję, z czasem się pogłębią i przyniosą coś fajnego obu stronom.

Generalnie pokazy, jako show, podobały mi się wszystkie. Było to dla mnie coś nowego, więc z chęcią przyglądałam się modelkom, temu co mają na sobie i wsłuchiwałam się w podkład muzyczny. Jeśli chodzi o stroje, pomysł i całą aranżację, to pierwszego dnia podobały mi się najbardziej pokazy PAU ESTEVE i CARLOTAOMS, drugiego dnia duże wrażenie wywarł na mnie ESCORPION, trzeciego OSCARLEON i WOM&NOW, a czwartego BRAIN&BEAST, który zamknął tegodniowe pokazy i był, tu zgodzę się z Ewą, najlepszym pokazem na 080 Barcelona Fashion.

  • CARLOTAOMS
  • CARLOTAOMS

  • ESCORPION
  • ESCORPION

  • KRIZIA ROBUSTELLA
  • KRIZIA ROBUSTELLA

  • OSCARLEON
  • OSCARLEON
  • OSCARLEON

  • WOM&NOW
  • WOM&NOW
  • WOM&NOW
  • WOM&NOW
  • WOM&NOW

  • PUNTO BLANCO
  • PUNTO BLANCO

  • CUSTO BARCELONA
  • MANUEL BOLANO
  • NAULOVER

Kolejny tydzień modowy nastąpi w lipcu i jestem pewna, że Anuszka zda Wam wtedy pełną relację z tego wydarzenia!

Zdjęcia zaczerpnięte ze strony www.080barcelonafashion.cat/ oraz własne.