Muzyka to nic innego jak uczucia, które można usłyszeć. Ten cytat, choć ździebko kiczowaty, jakąś prawdę o nas mówi. Nieraz łapię się na tym, że w pogodne dni swojego życia stawiam na pop, a kiedy mam bardziej refleksyjny, albo „idziemy na barykady” nastrój, to wybieram rock i elektronikę.

Muzyka jest moją codziennością, najczęściej towarzyszy mi podczas wykonywania prozaicznych czynności; im coś jest dla mnie bardziej żmudnego, tym większa szansa, że będzie temu towarzyszył muzyczny podkład a to sprzątanie, a to praca biurowa, wtedy głównie słucham, żeby pobudzić się do działania.
Co innego, kiedy odpoczywam, wtedy stawiam na ciszę i spokój. I jeżeli już w ramach relaksu zdecyduję się na muzyczny wieczór, to na tę okazję wybieram dobry soczysty KAWAŁEK.
I taką też listę przedstawiam Wam. Gorąco zachęcam też, żebyście sprawdzili TUTAJ co tam jest grane u innych Blagerów .

Na początek mój niedawno odkryty diamencik z lat 80.
Teledysk z postaciami z The Simpson,  to hołd złożony wszystkim filmowym twardzielom tamtej dekady.

 

 

Moderat Milk- utwór, który na mojej telefonicznej liście przebojów widnieje jako pierwszy.

 

 

Mój ulubiony Dave Grohl.

 

 

I na koniec, mój osobisty klasyk, w prezencie od Pharrella Williamsa.

 

 

Fot: favim.com