27
04
16
Oskar i Kasia
I N C I P I T by Oskar Jan Jarzyna
Praca wre

 

2
12
03
16
Kultura / Moda
Anka
O co chodzi z tą modą na lata?!
Praca wre

Czy zdarzyło Wam się usłyszeć zdania takie jak: „Robimy imprezę w stylu lat 20!”, „Teraz najmodniejsze są lata 70.”, „O, te spodnie są totalnie w stylu lat 90.” i zastanawiać się o co właściwie chodzi? Jak się więc ubrać na taką imprezę, co nosić, by ubierać się na wzór konkretnej dekady, i wreszcie, co to znaczy, że coś jest w stylu jakiś lat w modzie? Realizując rzucony mi BLAGchallenge, oraz chcąc pomóc w rozwianiu wielu wątpliwości związanych z modą na lata, przygotowuję dla Was charakterystykę dekad od lat 20. XX wieku do pierwszej dekady XXI. Moda, od początku poprzedniego wieku, uległa wielu zmianom i ogromnemu rozwojowi i dlatego warto poznać jej historię nieco lepiej. Zapraszam Was na podróż po stylach w modzie!

Data dodania: 12.03.2016

Lata 50.

Gdy myślimy o ikonie lat 50., większość z nas przed oczami ma oczywiście samą Marilyn Monroe. Moda tego okresu to jednak o wiele więcej – mnóstwo zmian dotyczących standardu życia, a co za tym idzie, jakości oraz różnorodności w modzie. Społeczeństwo chciało jak najszybciej zapomnieć o II Wojnie Światowej, w tym unowocześniając swój ubiór, w pewien sposób się wyzwalając. Chciano wyglądać wyrafinowanie, elegancko i z klasą. To wtedy francuska moda zaczęła zdobywać serca pań i panów, a na czele stali tacy projektanci jak: Christian Dior, któremu zawdzięczamy „New look” – kobiece, rozkloszowane kroje sukienek i spódnic, Coco Chanel, Christobal Balenciaga, Pierre Balmain, Hubert de Givenchy, Nina Ricci, Carven, czy Guy Laroche. Lata 50. to również czasy uwielbianego przez młodzież rockabilly, a był to styl w modzie, który narodził się wraz z rock and roll’em i zapoczątkował m.in. dobrze znaną modę na pin-up girl.

Lata-50

Elementy ubioru u kobiety:

krótkie sweterki (przez głowę i zapinane na guziczki); krótkie marynarki; rozkloszowane sukienki i spódnice (długość midi); spodnie z wyższym stanem (często cygaretki); koszule wiązane w talii; wzory: kwiaty, pepitka, krata, grochy; długie rękawiczki; pasek podkreślający talię; kapelusze (najlepiej delikatne i fantazyjne), woalka, opaska na włosy; balerinki; szpilki typu peep-toe.

Włosy: romantyczne fale, grzeczne koki.

Makijaż: wciąż czerwona szminka, kreski na powiekach wyciągnięte na końcach ku górze, długie rzęsy.

Elementy ubioru u mężczyzny:

„sweterkowe” kamizelki; koszule bez wzorów i najlepiej z podwiniętymi rękawami; spodnie w kant; kapelusz; krawat, gdzie do tej pory królowały muszki; lekko wywinięte nogawki spodni; prosty t-shirt; dżinsy; koszule w stylu „jak na kręgle”; kardigany; sweterki; szelki; eleganckie płaszcze; skórzane kurtki; dwukolorowe oxfordki (głównie biało-czarne); zamszowe buty za kostkę; eleganckie buty o szpiczastym kroju.

Ikony mody: Marilyn Monroe, Brigitte Bardot, Sophia Loren, Audrey Hepburn, Elizabeth Taylor, Elvis Presley, Johnny Cash, Carl Perk

25
18
11
15
Lifestyle / Podróże
Halina
Chios Island
Praca wre

Data dodania: 18.11.2015

Czarna plaża Μαύρα Βόλια

Myślisz sobie - nic o tym nie wiedziałem/am. Nie przejmuj się... ja też nie. Trafiliśmy na ta plażę przypadkiem i dopiero później okazało się że jest to, zaznaczona w przewodnikach jako najlepsza plaża na wyspie Chios. Embarios generalnie jest bardzo unikatowym miejscem w Grecji. Panuje tutaj niezwykła atmosfera. Jest spokojnie, przytulnie a sama plaża jest pochodzenia wulkanicznego tak więc widoki dookoła są przepiękne. Niestety nie jest to piaszczysta plaża ale krystalicznie czysta woda wynagradza wszystko. Czarna plaża jest jednym z tych miejsc na wyspie Chios że jak już tutaj jesteś no to trzeba to zobaczyć.

Data dodania: 06.11.2015

Mesta

Jeżeli już wybierzecie się do Grecji i stwierdzicie, że Ateny są takie sobie, Korfu jest przereklamowane a na Krecie byliście z rodzicami na wycieczce all inclusive możecie zajechać na inne wyspy. Jeżeli już jakimś cudem dostaniecie się na wyspę Chios  (a nie jest to ani proste ani tanie) w celu turystycznym (bo nie wiem w jakim innym można by było tutaj przyjechać od tak sobie) jest takie jedno miasto o które możecie zahaczyć. Oprócz stolicy wyspy która się nazywa... Chios :) jest takie miasto na północ które nazywa się Mesta.

Jest to urokliwe małe miasteczko z ciekawym budownictwem i architekturą. Ludzie, którzy się tym interesują będą szczerze zachwyceni. Oczywiście poza sezonem masz wrażenie, że mieszka tam nie więcej jak 10 osób ale w trakcie wakacji czuć letnią atmosferę i tętniące życiem nocne kafejki.

By wejść "do środka" trzeba pokonać 3 wejścia. Miasto jest ogrodzone trzema murami. Jest tam bardzo łatwo się zgubić. Na każdym zakręcie jest napis "wejście" lub "wyjście". Ulice zwężają się. Podobno chodzi o to że kiedyś jak wojsko goniło mieszkańców miasta by ich zabić nie mieścili się w wąskich uliczkach i musieli przechodzić pojedynczo. Dzięki temu lokalni ludzie mieli czas by się ukryć. Zobaczcie sami :)

 


Miesiąc 1

Na wyspę Chios w Grecji dotarłam 3 października po dosyć intensywnym piąteczku w Atenach. Przyjechałam tutaj w ramach programu Erasmus + na projekt związany z mediami. Wraz z innymi uczestnikami zajmujemy się stroną internetową wyspy, prowadzimy radio i bierzemy udział w wydarzeniach kulturowych wyspy by potem opisać wszystko na stronie. Nasza grupa podzielona jest na dwa domy. Jeden znajduje się w Katarraktis (Καταρράκτης) drugi we Vrontados (Βροντάδος). Aktualnie mieszkam w tej drugiej przy plaży Daskalopetra (Δασκαλόπετρα).

IMG_3166

W drodze do roboty

I to by była taka oficjalna wersja tego co tutaj robię. Ta mniej oficjalna jest taka, że od zawsze chciałam wyjechać gdzieś na dłużej. Zobaczyć jak to się żyje z dala on tej... takiej... comfort zone. Grecja jako miejsce była kwestią przypadku. Projekt mi się podobał i jest on stosunkowo krót

4
27
10
15
Kultura / Lifestyle / Podróże
Mary
My Vietnam
Praca wre

Pewnego pięknego dnia, za namową kolegi, który od kilku lat mieszka, pracuje i podróżuje po Azji, postanowiłam na spontanie kupić bilet lotniczy na urlop. Destynacja nie była wybrana przypadkowo - plan wyjazdu zakładał zahaczenie o ślub wspomnianego ziomka z piękną wietnamską narzeczoną. Event miał mieć miejsce w nowej stolicy Wietnamu, totalnie egzotycznym dla mnie mieście, Hoi An (zwanym przez nas później swojskim "Hanojem"). Zdecydowana wreszcie zrobić sobie porządne, dwutygodniowe wakacje, reset od stresów, rachunków, niepokojów, pracy i kołaczy, wyruszyłam więc z rodziną pana młodego oraz grupą jego znajomych, których poznałam na lotnisku, do miejsca przeznaczenia. Ahoj, przygodo!

Data dodania: 27.10.2015

Dzień 13.

Dzień dobry z Moy Son, liczącego tysiąc trzysta lat hinduistycznego kompleksu świątynnego ku czci boga Śiwy. Wstałyśmy dziś zobaczyć wschód słońca w tym pięknym miejscu – to taki Angkor Wat w wersji mikro.

Amerykańskie bomby w 1969 na rozkaz prezydenta Nixona zbombardowały teren świątyń, ponieważ podejrzewano, że wewnątrz budynków ukrywa się armia Wietkongu (nasz lokalny przewodnik wielokrotnie podkreślał, że to barbarzyństwo niszczyć „sacred place”).

Na fotografii widać lej po wybuchu bomby:

12169731_10208197513002365_889901744_o

12167944_10208197514042391_392272464_n

804665_10208197514322398_1393738849_n

collage

12178036_10208197514442401_625728666_n

Drogę powrotną do Hoi An przepłynęliśmy wzdłuż Rzeki Perfumowej wściekle bujającą łodzią, sterowaną przez drobną Wietnamkę w ogromnym kapeluszu. Mam wrażenie, że to ten kapelusz utrzymywał nas względnie na powierzchni wody.

12178314_10208197518842511_1618021885_n

16
28
09
15
Fotografia / Podróże
Teodor
Opuszczone miejsca
Praca wre

Ostatnio sporo jeździłem po różnych miejscach (Mazowsze i Pomorze) robiąc zdjęcia. Rozmawiając o o nich, moi znajomi podrzucali mi ciekawe pomysły, co mógłbym jeszcze odwiedzić i sfotografować. Z tego wszystkiego wyniknęło parę fajnych miejscówek (opuszczonych budowli, jak i lokacji nieodwiedzanych przez ludzi). Lokalizacji Wam nie zdradzę, niech pozostaną naszą słodką tajemnicą. Chętnie Wam za to zaprezentuje część z nich.
Jeśli znacie, te które tutaj zamieszczę, piszcie śmiało w komentarzach, jestem ciekaw na ile są popularne. A jeśli macie własne propozycje, czego jeszcze mógłbym zrobić fotki w tym klimacie, to piszcie śmiało na mój mail t.lyzwinski@blagers.co - w miarę możliwości postaram się je odwiedzić.

Data dodania: 28.09.2015

2. Pod Warszawą...img465 img462

Data dodania: 20.09.2015

1. Gdańsk i Gdyniaspichlerz kontener img225

img313

6
16
09
15
Art&Design
Bogi Hola Ola Anka
Gaudí BLAGchallenge!
Praca wre

Data dodania: 14.09.2015

Oczywiście na naszym płótnie nie może zabraknąć jednego z najwspanialszych dzieł Gaudí'ego czyli Sagrady Familii!

IMG_4145-horz

Data dodania: 03.08.2015

Inaugurujemy je wspólnie z Anką dwoma bardzo znanym budynkami tego wspaniałego architekta znajdującymi się w samym centrum Barcelony.

TU znajdziecie link do BLAGchallenge.

My i Casa Batlló, znana lokalnie także jako: Casa dels ossos (czyli dom kości)

Processed with VSCOcam with hb1 preset

A tu my i La Casa Milà znana także jako La Pedrera (czyli kamieniołom)

Processed with VSCOcam with hb1 preset

 

Wkrótce więcej! Wypatrujcie! :)

21
09
09
15
Kultura / Lifestyle / Podróże
Bogi
Wszystko to, za co kocham Barcelonę
Praca wre

Data dodania: 02.09.2015

BARCELONA TĘTNI ŻYCIEM! CZYLI NIE KOŃCZĄCE SIĘ FIESTY!

Choć wcale nie mam tu na myśli zwykłych imprez w klubach. Chodzi o świętowanie. W Barcelonie zawsze się coś dzieje, bo zawsze jest coś co zasługuje na świętowanie! Zresztą nie tylko w Barcelonie, odwiedzając inne hiszpańskie miasta warto również pokusić się o sprawdzenie jakie święta obchodzą jego mieszkańcy i na czym polegają te całe celebracje. Z pewnością natkniecie się co najmniej na obchody święta patrona miasta, które mogą przybierać naprawdę przeróżne formy. Uczestniczenie w tego rodzaju wydarzeniach jest świetnym sposobem na lepsze poznanie hiszpańskiej kultury. Polecam bardzo bardzo! ;)

W Barcelonie lato inauguruje San Juan czyli noc świętojańska, obfitująca w sztuczne ognie, którą większość mieszkańców Barcelony i odwiedzających miasto świętuje na plaży.

Wkrótce potem swoje święta obchodzi większość dzielnic Barcelony. A to oznacza koncerty, spektakle, parady obywające się często w pięknie przystrojonych uliczkach. W lipcu świętują dzielnice Poble Sec i Raval, w sierpniu natomiast Gràcia i Sants. We wrześniu z kolei, Poblenou. Wtedy również swoje święto obchodzi cała Barcelona jako miasto. Jest to słynne La Mercè i w tym roku odbędzie się w dniach od 18 – 24.09. W październiku można wybrać się na fiestas de Sarrià.

barris_bcn1

Fiestas de Gràcia to moje ulubione ze wszystkich odbywających się w Barcelonie. Przez jeden sierpniowy tydzień dzielnica ta tętni życiem. Organizowanych jest wiele koncertów oraz konkurs na najlepiej udekorowaną ulicę. Mieszkańcy sami wybierają temat przewodni dla swojej ulicy i pracują wspólnie nad dekoracjami. Poniżej możecie zobaczyć to, co udało mi się uchwycić tym razem.

Tu ulica w klimacie LEGO :)

Tu japońska

A tu francuska!

Data dodania: 08.03.2015

ZAPIERAJĄCE DECH W PIERSIACH WIDOKI

Barcelona ma to coś, co sprawia, że zachwyca już od pierwszego momentu.

Dla przylatujących tu na urlop czy wakacje przygoda zaczyna się już w chmurach. Za pierwszym razem nieziemski widok z samolotu zachwyca i ekscytuje. Za każdym następnym trudno oprzeć się wypatrywaniu znanych miejsc z lotu ptaka.

Może to zabrzmi dziwnie ale El Prat to chyba moje ulubione lotnisko. Za każdym razem przekraczając Pireneje jak dziecko gapię się przez samoloto

12
13
07
15
Podróże
Bogi
W pogoni za space invader'em
Praca wre

Data dodania: 06.05.2015

Pamiętacie nie mające sobie równych gry na „pegasusa” i inne konsole z lat 90? We mnie wzbudzają niesamowity sentyment... Bardzo zaintrygował mnie motyw z jednej z tych gier, który napotkałam w centrum Brukseli na ścianie jednego z budynków. Wtedy przypomniałam sobie, że kiedyś czytałam o bardzo ciekawym międzynarodowym projekcie zainspirowanym stworzoną w 1978 roku grą Space Invaders, posiadającą cała pulę adaptacji na różnego rodzaju platformy (począwszy od automatów do gry poprzez bardzo popularną wersję na Atari i różnego rodzaju konsole).

space-invaders

Kojarzy się, czyż nie? :)

Twórcą projektu jest francuski anonimowy artysta o pseudonimie Invader, a sam projekt nazywa się tak samo jak gra, która go zainspirowała czyli Space Invaders.

Celem projektu jest uwolnienie "bohaterów" gry czyli space invader’ów z cyfrowego świata do realnej przestrzeni poprzez nadanie im charakteru materialnego. Każdy z tych sympatycznych potworków tworzony jest z kafelków, z których każdy symbolizować ma jeden pixel. Jak można się domyśleć możliwości tworzenia przeróżnych space invader’ów są niemal nieograniczone. Potworki te charakteryzują się różnorodnością kolorów i kształtów, niektóre z nich są małe i trudne do dostrzeżenia, podczas gdy inne wręcz przeciwnie.

Pierwsze space invader’y pojawiły się na ulicach Paryża, wkrótce potem rozprzestrzeniając się poza Francję. Obecnie można je znaleźć w wielu krajach w Europie i nie tylko. Może w przyszłości inwazja obejmie niemal cały świat!

Na oficjalnej stronie projektu http://www.space-invaders.com/world/, możecie zobaczyć mapę, wskazującą dotychczas podbite przez Invader’a miejsca oraz znaleźć więcej informacji na jego temat.

Jako, że mnie osobiście bardzo fascynują te śmieszne potworki i cała idea podboju świata, od jakiegoś czasu będąc w nowym mieście (i nie tylko w nowym tak naprawdę, bo wcale nie tak łatwo je zauważyć nawet w miejscach, które widujemy prawie codziennie!) zawsze mam nadzieję natknąć się na jakiegoś nowego pixelowego invader’a i złapać go w moje zdjęciowe sieci.

Na tym płótnie będziecie mogli zobaczyć te z nich, które udało mi się schwytać. :)

Oto wcześniej wspomniany invader z Brukseli:

DSC04511

Na tego natknęłam się w Bilbao:

IMG_1533

4
29
06
15
Art&Design / Fotografia / Kultura
Teodor
Sztuka w Warszawskiej przestrzeni publicznej
Praca wre

Ostatnio wpadłem na pomysł zrobienia otwartego dla wszystkich BlagCanvas'u, który skupiałby się na Warszawskich dziełach sztuki (muralach, mozaikach, rzeźbach, neonach, itp.), znajdujących się w przestrzeni publicznej.

Do każdego zdjęcia/gifu będę dodawał adres. Wszyscy którzy będą chcieli je sami obejrzeć, będą mogli je z łatwością zlokalizować.

Zachęcam Was do wysyłania również Waszych "znalezisk", na mojego mail'a, a weźmiecie udział w konkursie, który trwa do 16.06.2015. Autorzy dwóch najlepszych zdjęć otrzymają upominki.
Mail na który należy wysłać swoje zdjęcia:
t.lyzwinski@blagers.co

Data dodania: 29.06.2015

9. Rzeźby znajdujące się przed Centrum Olimpijskim na Żoliborzu.
Prezentuje tylko te, które mnie urzekły (wyżej "Ikar" Igora Mitoraja, poniżej "Zapaśnicy" Zbigniewa Wojkowskiego).

IMG_20150621_214712

IMG_20150622_124855

Data dodania: 14.06.2015

8. Neony i mural zdobiące front Kina "Tęcza" na Żoliborzu.

IMG_20150612_150224 IMG_20150614_171421

 

Data dodania: 02.06.2015

7. Mural na jednej z kamienic przy ulicy Mińskiej. Warto zwrócić uwagę, jak autor świetnie wkomponował prawdziwe okna w swoje dzieło.

 

tumblr_npb6yml3FN1semwvpo1_1280

 

Data dodania: 30.05.2015

6. Podróż po Pradze zawsze owocuje ciekawymi znaleziskami - neon firmy "Jubiler" znajdujący się na terenie Soho Factory przy ulicy Mińskiej.

jubiler neon
5. Pozostałościpo PRL'u - mural firmy "Jubiler" przy ulicy Targowej.

 

jubiler

 

Data dodania: 23.05.2015

4. Drzwi Kościoła Matki Boskiej Łaskawej przy ulicy Świętojańskiej.
Drzwi zostały wykonane przez jednego z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy - Igora Mitoraja.

 

mitoraj

 

 

Data dodania: 22.05.2015

3. Mural na jednym z budynków przy ulicy Widok.

widok

 

2. Grafiki jednego z najwybitniejszych żyjących polskich artystów - Wojciech Fangora.

69
08
06
15
Art&Design / Kultura / Lifestyle / Moda
Oskar i Kasia
Wiedźmin 3: Dziki Gon - recenzja!
Praca wre

Wied min_3_ok adka

Twórcy postarali się w najdrobniejszym szczególe by świat Wiedźmina 3 nie tylko wyglądał jak żywy dzięki doskonałej grafice ale również żył jak prawdziwy. Warunki pogodowe, podśpiewujące i zaczepiające dzieci, plotkujący ludzie, kłopoty które same nas znajdują, komunikacja niewerbalna i przede wszystkim dialogi! Dialogi są prawdziwe i życiowe nie zapomniano również przenieść gagów z sagi i z życia współczesnego. Jako Geralt stajemy często przed trudnymi decyzjami. Osobiście jako osoba znająca sagę często mam problem czy grać dalej wedle treści napisanej przez Sapkowskiego czy wręcz na odwrót by zobaczyć jak twórcy poradzili sobie z alternatywnymi rozwiązaniami. Zapewne skończy się to tak samo jak przy poprzednich częściach, że grę przejdę parę razy. Jednak w części trzeciej potrzebna mi będzie kroplówka i gruby pampers bo świat jest ogromny i cholernie zajmujący. Gdziekolwiek się wiedźmin ruszy to ma co robić.

Odnośnie walki to nareszcie jestem usatysfakcjonowany. Wreszcie wykorzystuję cały swój arsenał, miecze, znaki, petardy, kusze, eliksiry. Bestiariusz nareszcie jest przydatny a czas eliksirów nie jest liczony w minutach a w sekundach i nie trzeba szukać ustronnego miejsca na ich wypicie. Koniec z bieganiem na pałę OP wiedźminem ochlanym Jaskółką i Gromem albo Filtrem Petriego. Wszystko jest niezbędne w walce! Nic nie jest przesadzone i wszystko jest od siebie zależne. Zawsze lubiłem rozwijać się w stronę znaków i eliksirów teraz mam jeszcze więcej frajdy z tego tytułu. Czuje się trud walki, siłę i wyjątkowość wiedźmina.

No i genialnie wygląda Geralt gdy przećpa!

Pierwsze 48h za mną, dopiero przeniosłem się na Skellige...

9