Dlaczego nie razi nas billboard wielkości stodoły z nową kolekcją bielizny dumnie prezentowaną przez atrakcyjną modelkę, a przeszkadza widok karmiącej mamy? Skąd taki poziom hejtu pod tekstami o kobiecie wyproszonej z marketu za odmowę karmienia w toalecie?

Zaskakuje mnie mocno brak akceptacji dla zjawiska, które zasługuje przecież na podziw i zrozumienie. Z jednej strony chcemy aktywnych młodych kobiet, z drugiej oburzamy się „bo przecież mogła to zrobić w domu” i tym samym wykluczamy z życia społecznego. Mamy fioła na punkcie zdrowego żywienia, a odbieramy na nie szansę naszym dzieciom. Mleko mamy to przecież nie tylko substancje odżywcze. To komórki macierzyste, przeciwciała i składniki, które zabijają komórki nowotworowe. Czyste dobro. Nie oceniam tutaj mam, które preferują mleko modyfikowane – wierzę, że to zawsze przemyślana, a czasem wręcz konieczna decyzja. Ten wybór nie wymaga jednak dodatkowej promocji…

18984_10155542334875176_7949977620012891657_n

Będę za to afirmować karmienie piersią! Bo jest piękne, zdrowe, naturalne i nie ma w sobie nic erotycznego. Nie chodzi o epatowanie cycem, ale o komfort dla mamy, która może pozostać aktywną i nie musi obawiać się społecznego ostracyzmu, gdy pora jedzenia malucha przypadnie poza domem. Dlatego przyłączam się do akcji #karmieswobodnie i dumnie prezentuję swoje BRELFIE.

Te gorszące sceny miały miejsce na Polu Mokotowskim. Oburzajcie się, a co!

IMG_1923 (2)

Zdjęcia: archiwum domowe i Pinterest